hi? i guess..


 To kolejny dzień # 48587 próby podjęcia mojej emocjonalnej i fizycznej transformacji, zmiany mojego życia. Przez ostatnie 4 lata chciałam to zmienić, ale jak widzisz, nie udało mi się. Było dużo upadków, cholernie dużo i to mnie zniechęciło.

 Po prostu się poddaję. 

Wszyscy ci mówią, po prostu to zmień, to łatwe. 

Mniej jedz, organizm przyzwyczai się do tego.

 Ćwicz 2 godziny dziennie, biegaj, zapisz się na siłownię.

 Miej pasje, ucz się języków. Rozwijaj się.

Jakby to było takie proste.

Po prostu się wypaliłam, po tylu próbach i tylu upadkach nie mam już siły. Mój umysł podpowiada mi: „dlaczego to robisz, daj temu spokój”. Słucham i złoszczę się na siebie i jest mi z tym źle. Za dużo myślę. Pozwalam innym wpływać na moje myśli, zamiast słuchać mojego rozsądku. Chociaż mój też jest do bani. Czuję się uwięziona we własnym życiu i umyśle. Naprawdę nie wiem, dlaczego to piszę… żeby poczuć się lepiej? Porozmawiać? Po prostu zrzucić niepotrzebny balast z mojej klatki piersiowej? Może. Nie będę rozmawiała z innymi o moich problemach, bo myślę, że ich to nie obchodzi, a ponadto, co będę komuś przeszkadzała swoimi problemami. Mają swoje, nie chcę im dawać więcej. Są rzeczy ważniejsze niż to. Wiem, że moja koleżanka by mnie wysłuchała, ale w końcu miałaby jakąś radę, która w ogóle by mi nie pomogła i że na tym to się skończy, jaka byłaby reakcja mojej mamy? "Daj spokój". Wolę odpuścić i zrobić to sama w ciszy.

Były dni, kiedy po prostu myślałam, że nie dam rady. Ale hej! Wszyscy widzą mnie jako odważną osobę, nie mam żadnych problemów, moje życie jest idealne. Ale powiem, że tak nie jest. Jestem wdzięczna za dużo w życiu, ale mam tylko problem. Ze mną. Mój umysł to inna historia, ale chcę, aby zakończenie było szczęśliwe.

   Chcę zacząć swoją przygodę od nowa, tylko teraz prawidłowo. Chcę wyeliminować błędy, które popełniłam wcześniej i wdrożyć poprawki. Mam plan, myślę, że jest dobry. Dlatego założyłam ten blog, aby opisać swoje uczucia. Co robię, co jem, co piję, wszystko chcę opisać. Może do następnego, może lub nie, bo nie wiem, czy ktoś w ogóle to czyta.

bye bye


Komentarze